DZIEWCZYNKA Z RODZICAMI

A oprócz wzroku cichutkim szumem liści nasyca się słuch. I z zie­mi unosi się zapach jesiennych liści. Trudno go określić — trochę jak­by zioła zmieszane z miodem, trochę jak suszone jabłka. Nie wiem do czego przyrównać ten jedyny w swoim rodzaju zapach. Spacerowiczów jest niewielu, szczególnie mało dzieci. Te nielicz­ne to niemal tylko niemowlęta w wózeczkach, pchanych przez tatu­siów. Mamusie idą sobie obok, wyglądają na bardzo zadowolone. Jednak jest też dziewczynka z rodzicami, trzyma za rękę tatę, co chwilę pociera główką rękaw jego kurtki. Na jesiennym spacerze trudno inaczej się przytulić. Dziecko robi wrażenie wątłego, buzia jest drobna i blada. Może to pierwszy spacer po chorobie?

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam, mam na imię Anna i temat mieszkań nie jest mi obcy. Bardzo interesują mnie te zagadnienia, stąd pomysł na założenie bloga:) Serdecznie zapraszam do lektury 🙂
© Wszelkie prawa zastrzeżone