DOROSŁE DZIECI

Małe dzieci — mały kłopot, duże dzieci — to i kłopot duży. W tym znanym powiedzonku chodzi raczej o dzieci dorastające, a nie o całkiem już dorosłe, w dodatku zdrowe i wykształcone. A właśnie o takich dzieciach — bo dziećmi swoich rodziców jest się do koń­ca ich życia — słyszałam w ostatnim czasie więcej niż kilka razy. Przedtem nie sądziłam, że kłopoty z dorosłymi dziećmi mogą być takiej właśnie natury, o jakiej się dowiaduję. Mam tu na myśli sy­tuacje, kiedy to dorosłe, zdrowe i wykształcone dzieci nie chcą być samodzielne, ale odpowiada im zależność od rodziców. Chodzi przy tym o akceptację zależności materialnej, a nie o niemożność znale­zienia pracy, bo to całkiem inna sprawa.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam, mam na imię Anna i temat mieszkań nie jest mi obcy. Bardzo interesują mnie te zagadnienia, stąd pomysł na założenie bloga:) Serdecznie zapraszam do lektury 🙂
© Wszelkie prawa zastrzeżone