Tanie mieszkanie

Obecnie można spotkać oferty z tanimi mieszkaniami. Ludzie na samym początku nawet nie wierzą że można spotkać tego rodzaju opcję. Jednak prawda jest taka, że bardzo często dziedziczymy po kimś, czy też chcemy zakupić dom i właściwie to nie mamy co z takim mieszkaniem zrobić. Warto jest więc zastanowić się nad możliwościami jakie daje sprzedaż, jednak w ostatnim czasie coraz większym zainteresowaniem cieszy się jednak wynajem. Wiadomo, że pieniądze ze sprzedaży będą jednorazową gotówką, natomiast wynajmując można będzie korzystać z tego przez naprawdę bardzo długi czas. Dlatego też wiele uzależnione jest tutaj od naszego podejścia. Z całą pewnością każdy ma troszkę inne argument, jednak należy wziąć pod uwagę że to właśnie od nas uzależniony jest efekt. Dlatego też zanim podejmiemy to najważniejsze zadanie koniecznie należy się zastanowić co właściwie chcemy zrobić z tym mieszkaniem, oraz w jakim jest ono stanie. Być może na samym początku będzie to dla nas kłopotliwe, jednak po pewnym czasie będziemy zadowoleni z efektów.

Pierwsze wspólne mieszkanie

Rzadko, kiedy decydujemy się zamieszkać ze swoim partnerem zgadzamy się dokładnie we wszystkim co jest związane z wystrojem naszego pierwszego wspólnego lokum. Często mamy zupełnie odmienny gust niż ukochana osoba. Jest jednak sposób, żeby to pogodzić. Zawsze możemy spróbować iść na kompromis. Jedna osoba zajmie się wystrojem części pomieszczeń, zaś druga pozostałymi. Jeżeli zaś obydwoje lubimy podobny styl, ale nie potrafimy się dogadać w kwestii koloru ścian, podłóg czy dodatków. Wtedy warto się podzielić, w taki sposób, że jedno z nas wybierze kolor ścian czy podłogi, a drugie dodatki, zaś po meble pojedziemy razem. Czasem też zdarza się tak, że żadne z partnerów nie wie jaki powinien być idealny wystrój i z tego powodu mogą wynikać kłótnie. W takich przypadkach warto zatrudnić profesjonalistę zajmującego się wystrojem wnętrz, który fachowo zajmie się naszym lokum i na pewno doskonale wpasuje się w nasze gusta. Będzie to na pewno bardzo opłacalna inwestycja na przyszłość, więc nie warto w tym przypadku oszczędzać.

Czy Rodzina na Swoim była dobrym pomysłem?

Kończy się pewna era. Rodzina na Swoim już niedługo przestanie funkcjonować w swoim kształcie. W zasadzie w ogóle skończy funkcjonowanie, ponieważ państwo zrezygnowało ze wspierania ludzi poszukujących pierwszego mieszkania. To się po prostu nie opłaca. Rządzący zmieniali często ustawę związaną z Rodziną na Swoim znacznie na niekorzyść nabywających nieruchomość. Istotą programu miała być jednak pomoc w spłacie rat kredytu tak, aby rodziny przez osiem lat pomocy mogły wyjść na swoje i ustabilizować życie. Faktem jest jednak, że banki nie bardzo wyznawały filozofię pomocy i konstruowały tak kredyty związane z pomocą, że de facto były one nawet bardziej nieopłacalne od tych zwykłych hipotecznych. Wiele to mówi na temat naszej kultury prowadzenia biznesu. Nieruchomości jak wiadomo są ważną rzeczą w życiu każdego człowieka, a ich posiadanie jest marzeniem wielu. Niestety takie instytucje jak banki czy nawet państwo nie potrafią tego zrozumieć, a młodym ludziom wciąż są rzucane kłody pod nogi w tym obszarze. Podsumowując na pewno nie mamy lekko na rynku nieruchomości, a sytuacja pogarsza się jeszcze przez uchylanie się od pomocy państwa. Nie wiadomo co przyniesie przyszłość, ale na razie wiadomo, że każdy teraz musi radzić sobie po prostu sam.

Mieszkanie dla bezdzietnej pary

Jeśli już pojawia się sposobność, by osiąść we własnym lokum, które już nie będzie ani wynajmowane ani nie będzie częścią domu rodziców czy teściów, trzeba porządnie rozważyć kwestię, jak powinno ono wyglądać. Przede wszystkim ilość pokoi. Gdy mamy to szczęście, że możemy sobie pozwolić na zakup mieszkania o dużej liczbie pokoi, powinniśmy rozsądnie rozważyć, jakie pomieszczenia będą rodzinie niezbędne. Para, która nie zamierza wychowywać potomstwa, z całą pewnością bez problemu zadowoli się w pełni mieszkaniem trzypokojowym. Znajdzie się tam zatem miejsce na sypialnię, pokój dzienny, w którym przyjmować się będzie gości oraz pokój dodatkowy, który może stanowić oazę relaksu, czyli tam właśnie znajdzie się miejsce na regały z książkami, sprzęty do ćwiczeń fizycznych, sztaluga czy inne przedmioty związane z hobby domowników. Taka ilość pokoi ewidentnie wystarczy parze żyjących wspólnie ludzi. A nawet jeśli jednak na dziecko się zdecydują, to wnętrze pokoju relaksacyjnego można będzie z powodzeniem przerobić dla dziecka.

Rodzina wielopokoleniowa – pozytywy i negatywy

W obecnych czasach, gdy na kupno mieszkania własnego młodzi ludzie powinni dysponować spadkiem bądź też takimi zarobkami, że otrzymają bez problemu kredyt, bardzo poważnie rozpatrują możliwość zamieszkania wspólnego u jednych z rodziców. Takie rozwiązanie ma oczywiście swoje minusy, bo może się przecież zdarzyć, że trudno będzie się porozumieć w różnych kwestiach z synowa lub zięciem. Jednak taka rodzina wielopokoleniowa, jeśli wszyscy się jakoś zgrają, ma w sobie ogromny pozytywny potencjał. Na pewno łatwiej jest utrzymać mieszkanie, gdy wszyscy po trochu partycypują w kosztach. Ponadto jeśli młodzi mają dzieci, nie trzeba szukać niani ani oddawać dzieci do przedszkola czy żłobka, gdyż zawsze znajdzie się w tak dużej rodzinie ktoś, kto może zaopiekować się dziećmi. Ponadto dzieci wychowujące się w takiej rodzinie, otoczone ciepła opieka dziadków, maja większe szanse na ukształtowanie się we właściwy sposób swoich charakterów, gdy widza, że w rodzinie panują dobre, ciepłe relacje, a wszyscy sobie wzajemnie pomagają.

Kupić mieszkanie i wynająć. Dobry sposób na zarobek

Nieruchomości to temat, którym pasjonuje się wiele osób.. Uważa się, że mieszkanie w Polsce to bardzo duży wydatek, który nigdy się nie zwróci, ale szczerze mówiąc są sposoby, aby móc zarabiać na mieszkaniach. Wystarczy kupić jedno całkiem spore, wyremontować je w ten sposób, aby stworzyć w nim kilka pokoi, a później przez wiele lat je wynajmować. Oczywiście wcześniej trzeba przeanalizować rynek lokalny pod tym kątem i przeliczyć opłacalność rozwiązania. Należy obserwować w tym punkcie koszty kredytu, własny wkład oraz ilość lat, po których zwróci się inwestycja. Z takiego podejścia można jednak stworzyć bardzo racjonalny sposób na pasywny dochód, który z czasem być może pozwoli ci na niezależne życie. Gdzie jednak warto kupić nieruchomość pod inwestycję. Na pewno są to tereny przy ogromnych ośrodkach akademickich. Tam najlepiej rozchodzą się mieszkania pod wynajem. Jeżeli na rynku nie ma dużej konkurencji, a ty masz sporo pieniędzy, aby wykupić sporo lokali, wtedy możesz nawet zacząć ustalać ceny. Bycie monopolistą jest jednak zadaniem niezwykle kosztownym, chociaż na pewno w długim terminie się opłaci. Masz możliwości finansowe? Zainteresuj się rynkiem nieruchomości pod wynajem.

Sypialnia odrębną częścią mieszkania

Sypialnia jest tą częścią naszych mieszkań, gdzie spędzamy jedną trzecia naszego życia. Dlatego też powinniśmy zadbać o to, by była wygodnie i przytulnie urządzona. Warto pamiętać, że sypialnia ma bardzo osobisty charakter. Dlatego też i wszystkie meble oraz ozdoby powinny dodatkowo wzmocnić to miejsce. Urządzając sypialnie musimy przede wszystkim dobrze dobrać kolor ścian. W tym miejscu wskazane są wszelkie ciepłe barwy, które maja cechy uspokajające i wyciszające. Bardzo ważnym elementem naszych alków jest odpowiednie miejsce do spania. Kupując łózko do sypialni musimy przede wszystkim sprawdzić jego materac. Decydując się na odpowiedni model, dopasowany do naszych oczekiwań możemy być pewni, że nasz sen będzie przychodził szybko i miał działanie regenerujące. Musimy pamiętać o tym, że w sypialni nie powinno umieszczać się luster, ani też telewizorów czy komputerów. Te elementy bardzo szybko rozpraszają i wzmagają odczuwanie stresu oraz innych niekorzystnych czynników. A przecież sypialnia ma być tym miejscem, w którym chcemy tylko i wyłącznie odpoczywać.

Jak kupić tanie mieszkanie?

Posiadanie własnej nieruchomości jest marzeniem bardzo dużej liczby osób. Jednakże nie każdy może sobie pozwolić w dzisiejszych czasach na taką inwestycje. Pomimo pozornie rosnących zarobków cena za metr kwadratowy mieszkania czy domu również rośnie i to w o wiele większym stopniu niż nasze pensje. Nie mniej chcąc kupić tanio własną nieruchomość: dom czy mieszkanie mamy do dyspozycji kilka rozwiązań. Po pierwsze możemy poczekać na licytację komorniczą. W ten sposób łatwo kupić nawet bardzo atrakcyjne lokalizacje po stosunkowo niskiej cenie. Drugim rozwiązaniem jest wykupienie mieszkania komunalnego lub zamiana posiadanego mieszkania na inne. Co warte zapamiętania w gazetach czy w internecie łatwo można spotkać oferty sprzedaży mieszkań zadłużonych. Takie rozwiązanie jest również stosunkowo tanie i bezpieczne. Oczywiście decydując się na kupno mieszkania musimy przeanalizować wszelkie za i przeciw konkretnych ofert. W ten sposób unikniemy wszelkich niekorzystnych dla nas wpadek i rozwiązań. Czasem lepiej poczekać niż nie przemyślanie coś zatwierdzić.

Telewizor lub komputer zamiast rodzinnych spacerów

Jeszcze nie tak dawno temu, każde niedzielne popołudnie było wielkim przeżyciem dla dzieci, zwłaszcza tych małych. Dzień ten oznaczał, że zapracowani na co dzień rodzice zabiorą maluchy na lody, plac zabaw czy zwyczajnie pójdą z nimi na spacer. Rezygnacja z tego punktu programu była uważana powszechnie za niezwykle dolegliwą karę. Dziś nie warto nawet szukać rodzin, które spacerują po parku czy lesie w niedzielne popołudnie. Coraz częściej bowiem nawet w te dni nie chce się nikomu odejść albo od telewizora albo od komputera. Socjologowie trąbią od dawna na alarm, że taki model rodziny skutecznie zabija więzi rodzinne, przez co wychowanie dzieci w takich warunkach może mieć opłakane w przyszłości skutki. Jednakże nie można się dziwić dzieciom, skoro sami rodzice nie zawsze dają dobry przykład. Chociaż z drugiej strony trudno się dziwić komuś, kto ma tylko jeden dzień wolnego tygodniu, że najchętniej by spał lub oglądał film. Nadgodziny, wyzysk w pracy czy nerwowe życie codzienne doprowadzają właśnie do takich scen z życia codziennego. Najmłodsi są bardzo chłonni na takie wzorce i później przekażą je swoim dzieciom. Inna sprawa, że nawet ci szczęśliwi rodzice, którzy chcieliby właśnie w ten sposób spędzić weekend, mają problem aby swoje dziecko odciągnąć od komputera czy internetu.

Komu przysługuje lokal socjalny

Jednym z zadań każdej gminy na terenie naszego kraju jest zaspokajanie potrzeb mieszkalnych swoich mieszkańców. W tym celu gmina posiada lokale mieszkalne, część z nich może być wydzielona i spełniać funkcje tak zwanych lokali socjalnych. Aby móc skorzystać z przydziału takiego lokalu socjalnego, należy spełniać podstawowy warunek – nie można posiadać innego lokalu mieszkalnego lub tytułu prawnego do takiego lokalu. Gmina, przyznając lokal socjalny, bierze pod uwagę pewne osoby, przynależące do pewnych grup ludności, tak więc pierwszeństwo w otrzymaniu lokalu socjalnego przysługuje kobietom w ciąży, osobom, które posiadają status bezrobotnego, małoletnim oraz sprawującym nad nimi opiekę, osobom obłożnie chorym, emerytom i rencistom, którzy są uprawnienie i spełniają warunki do przyznania im pomocy socjalnej. Taki lokal socjalny przysługuje ponadto tym osobom, które spełniają kryteria ustalone przez daną gminę w formie uchwały – każda gmina może bowiem ustalać swoje określone kryteria w tym względzie. Umowa najmu lokalu mieszkalnego zawierana jest na czas określony, po czym może zostać przedłużona na kolejny czas określony.

OBRAZY Z DZIECIŃSTWA

W pamięci dorosłych ludzi znajdują się różne obrazy z dzie­ciństwa. Utrwaliły się one dzięki sile uczuć, a ta wynikała ze zna­czenia, jakie dla konkretnego dziecka miało określone przeżycie. Dobrze wiemy, że dzieci (jak w ogóle ludzi) cechuje nie tylko różny poziom wrażliwości, ale też na takie samo zdarzenie mogą one re­agować w odmienny sposób. Nasza pamięć przechowuje obrazy o różnych barwach oraz odcie­niach. Jedne z nich są jasne i kolorowe, inne o zabarwieniu niejedno­znacznym, nieco rozmytym, a jeszcze inne obrazy pamięci są ciem­ne. Te ostatnie z biegiem lat nieco jaśnieją i dzieje się tak głównie dzięki reinterpretacji zdarzeń przez osoby dorosłe. Bowiem w wie­ku dojrzałym staramy się uwzględnić rozmaite okoliczności minio­nego zdarzenia, wniknąć w motywacje osób w nim uczestniczących, a ponadto sam upływ czasu odbarwia pamięć.

DZIECI WE WSPÓŁCZESNYM ŚWIECIE

 Niech nas nie gorszy ówczesna uczuciowa obojętność wobec dzieci, których życie było wówczas kruche, niezależnie od woli ro­dziców. Raczej pomyślmy o współczesnym nam świecie, w którym dzieci bywają zaniedbywane, porzucane i maltretowane — niekiedy zdarza się to także w pobliżu nas. A w przestrzeni od nas odległej wciąż jeszcze się zdarza, że dzieci są porywane dla adopcji albo pro­stytucji, nieraz zabijane celem pozyskania narządów do przeszcze­pu. Bywają też wcielane do wojska albo torturowane. To wszystko dzieje się równolegle, na tym samym, jednym świecie. Nie chciałabym, aby te smutne myśli zmąciły naszą szczerą ra­dość związaną z Dniem Dziecka. Bądźmy szczęśliwi, że przyszło nam żyć w lepszej dla nas i dla naszych dzieci części świata. Ale wieczorną porą, kiedy zmęczone radosnymi przeżyciami dzieci za­padną w głęboki sen, a my pochyleni nad nimi będziemy z czuło­ścią wsłuchiwać się w ich oddech — pomyślmy o ich rówieśnikach, których nawiedzają koszmary i w noce, i we dnie.

PRZEJŚCIOWY ETAP ROZWOJU

Nam, współczesnym rodzicom, wydaje się to wręcz niezrozumia­łe, że aż do XVII wieku dzieciństwo było uważane za niewiele zna­czący, przejściowy etap rozwoju człowieka. I że bardzo duża śmier­telność dzieci przyczyniała się do luźnych więzi z nimi. Bo skoro powszechnie uważano, że nikłe są szanse na przeżycie dziecka, to i żal po stracie był niewielki. Znane jest wstrząsające dla nas wy­znanie Montaigne’a: „Straciłem dwoje czy troje dzieci w kołysce, nie bez żalu, ale i bez przykrości”. A przecież ten francuski pisarz i fi­lozof humanista, prawnik z wykształcenia, był jednym z głównych przedstawicieli renesansu. Taki był ówczesny świat.

JAKO WŁASNOŚĆ RODZICÓW

Pomimo wciąż poszerzanej i pogłębianej wiedzy, dziecko nadal jest ujmowane jako własność rodziców — aż do drugiej połowy XX wieku, kiedy to na fali humanizmu wyłonił się problem praw dziec­ka. Nie wszyscy dorośli akceptują zmiany w rozumieniu godno­ści dziecka i jego praw, toteż do chwili obecnej równolegle istnieją dwie orientacje stosunku dorosłych do dzieci: orientacja typu wła­dza — podległość i orientacja, w której autorytet dorosłych oparty jest o przekonywanie i współdziałanie. Jedna i druga orientacja od­wołuje się do dobra dziecka i miłości do niego, jakkolwiek obie wy­mienione wartości są różnie realizowane. 

KOLEJNY WIZERUNEK DZIECKA

Kolejny wizerunek dziecka występuje w XV wieku, wraz z kon­cepcją rozkosznego dzieciństwa. Coraz częściej dziecko jest w sztu­ce przedstawiane jako istota pełna uroku, a w XVII wieku z regu­ły zajmuje na obrazach uprzywilejowane miejsce. Jednak tak naprawdę dzieciństwo jako okres rozwoju, jakiemu podlega każdy człowiek, wyłania się z historii dopiero w XVIII wie­ku. Wtedy bowiem zainteresowanie dzieckiem dotyczy nie tylko jego przydatności dla dorosłych i nie tylko odmiennego od nich wyglądu, ale obejmuje też to, jak dziecko mówi, jak się bawi i jak się uczy. Taka wiedza oparta na doświadczeniu legła u podstaw naukowych badań dotyczących dzieciństwa, które rozpoczęły się w XX wieku.

TYPY DZIECKA W SZTUCE

Najpierw były to dzieci-anioły, a ściślej, początkowo anioły miały postać młodzieńców. Drugim w historii sztuki typem dziecka było Dzieciątko Jezus. Ale i postać Jezuska najpierw przypominała ma­łego dorosłego i dopiero później zaczęła w ubiorze i ekspresji na­bierać cech charakterystycznych dla dzieciństwa. Dzieciątko było owinięte pieluszką lub ubrane w koszulkę, przytulało się do swojej mamy, będącej Matką Boską. Dopiero pod koniec średniowiecza pojawia się dziecko nagie. Naj­pierw w towarzystwie Świętej Rodziny, później w sztuce świeckiej w scenach rodzajowych. Dzieci są coraz bardziej dziećmi, ubrane różnorodnie, tulą się w ramionach matek, bawią się z innymi dzieć­mi albo towarzyszą w zajęciach osobom dorosłym. Przysłuchują się kazaniom, uczestniczą w rytuałach, przyglądają się pracy, a w XIV wieku w malarstwie pojawia się dziecko w szkole.

MYŚLI NA DZIEŃ DZIECKA

Gdy nasze dzieci radośnie świętują swój dzień, a dorośli cieszą się razem z nimi i są szczęśliwi, jeżeli udało im się ten dzień uczynić wyjątkowym, zapełnić atrakcjami, barwą i dźwiękiem, ru­chem i śmiechem, zapachem i smakiem — to dalecy jesteśmy od my­śli, że kiedyś nie było okresu życia, jaki nazywamy dzieciństwem. W malarstwie i rzeźbie, będących odzwierciedleniem ludzkich my­śli i uczuć, dopiero w XIII wieku pojawiło się dziecko, a dokładniej: mały człowiek. Dziecko ujmowano jako człowieka niższego wzrostu, bez dziecięcych cech budowy ciała, ubranego tak jak dorośli, z ta­kim samym poważnym wyrazem twarzy. Ale kiedy w sztuce już się ten mały człowiek pojawił, to —jak to opisuje Philippe Anes — ko­lejno wyłaniały się różne typy dzieci.

OBSERWOWANIE PTAKÓW

  1. W wypowiedziach chłopców też jest czyta­nie, ponadto nie zostały pominięte ani komputer i telewizor, ani za­bawa. Natomiast niezwykłym sposobem radzenia sobie ze smutkiem jest obserwowanie ptaków, a także wskakiwanie w kałużę. Nie sądzę, aby rzeczywiste zachowania dzieci odbiegały od tego, co mówiły. Z tym, że zapewne i chłopcy chętnie sięgnęliby do czeko­ladek, a dziewczynki do telewizora. Natomiast jeżeli ktoś nie dowie­rza Przemkowi, że wskoczyłby w kałużę, to zapewniam, że znałam chłopczyka, który w deszczową porę bardzo lubił wskakiwać w ka­łuże. Nazwałam go żółwiem błotnym i od stóp do głowy zabłocone­go wsadzałam do wanny.Kałuże dzieci zazwyczaj dzielą na „przezroczyste” i „błotne”. Bło­to ma dla wielu z nich szczególny urok i jakkolwiek zapewne nic nie słyszały o leczniczych, błotnych kąpielach, to jednak w wielu dzieciach istnieje fascynacja błotną kałużą. Po kim to mają? Może po prapraprzodkach?

SPOSOBY CHŁOPCÓW

A teraz chłopcy: Rafał, piętnaście lat: „Czytałbym ciekawą książkę” (bo Rafałek jest intelektualistą).Łukasz, jedenaście lat: „Włączyłbym komputer lub telewizor” (no pewnie, tak postąpiłaby większość chłopaków).Lutek, dziesięć lat: „Obserwowałbym, jak ptaki zjadają okrusz­ki” (Lutek bardzo lubi karmić ptaszki, dostały od niego nawet mar- cińskiego rogala).Kuba, siedem lat: „Trzeba wyjść na dwór i się bawić” (oj Kubu­siu, tylko nie wychodź bez opowiedzenia się!)Przemek, lat pięć i pół: „Wskoczyłbym głośno w kałużę” (czyli należysz do kategorii „żółwi błotnych”). To tylko dziesięcioro dzieci, ale ich sposoby pocieszania się są interesujące. Zwraca uwagę to, że w wypowiedziach dziewczynek oprócz czytania pojawiają się słodycze, działania artystyczne, ruch barwy, jest też mama.

NA POCIESZENIE

Ola, dziewięć lat: „Czytałabym ulubioną książkę, najlepiej weso­łą, i jadłabym czekoladę” (Oleńko — a nie pisałabyś wierszy? Tak bardzo mi się podobają Twoje wierszyki).Iga, też dziewięć lat: „Usiadłabym z gazetkami «Witch» i czeko­ladkami — musiałoby być po obiedzie — i sobie bym oglądała i czy­tała” (Iga lubi bajki z czarownicami — bo witch to czarownica. Ale zwróćmy uwagę na to, że „po obiedzie”. Tak zdyscyplinowane by­wają tylko dziewczynki!).Kasia, osiem lat: „Poszłabym do koleżanki, która mieszka bez przechodzenia przez ulicę” (Kasia jest ostrożna i posłuszna).Ewunia, siedem lat: „Zrobiłabym plastyczne, bardzo kolorowe prace z mamą” (Ewunia jest empatyczna — mamie też byłoby we­selej w szary dzień). Kasia, pięć lat: „Zaśpiewałabym piosenkę i zatańczyła, i jadła cukierki” (no i mamy dziewczynkę, z którą żaden chłopiec nie mógł­by konkurować!).